czwartek, 27 sierpnia 2020

One shot mili państwo! przepraszam za nie dodawanie rozdziałów ale nie mam weny.Nie przedłużajmy i zaczynajm!

                                     "Nienawiść  pod  wieloma  względami  jest mylona  z  miłością"




Witam  nazywam  się    Riker  Lynch    dzisiaj  będzie najcudowniejszy  dzień  w życiu mojego  brata  ponieważ  spotka  swoją  dziewczynę.Mi  się  to nie uśmiecha,bo  spotkam  tam  jej  durną  siostrunię.Szczerze  jej  nie cierpię. Wytłumaczę dlaczego :kiedyś    byłem  na  obozie  sportowym  i ją  tam  spotkałem,zakochałem się,ona  mnie odrzuciła,od tamtego czasu szczerze szczerze  nienawidzę  tej   kobiety!Może  się  zmieniła?Dam  jej szansę , nie chcę wyjść na idiotę bez żadnych uczuć. Zraniła  mnie , lecz  raczej dam radę jej wybaczyć. Kiedy Ross się dowie że chcę się z nią dogadać  będzie zbyt szczęśliwy żeby mówić, to dobrze bo przynajmniej w samochodzie gadał nie będzie ! Ona mnie nienawidzi ale mam nadzieję że  zgodzi się na to wszystko .
Stoimy przed ich domem ,drzwi otworzyła Laura czyli siostra  pani z którą miałem się pogodzić .
Czy to normalne że ich przytulas wydawał mi się być w zwolnionym tempie ? Uroczo to wygląda !

sobota, 19 sierpnia 2017

4 "Oświadczyny

               

                                 "Oświadczyny"


                                 *Oczami Rydel*

niedziela, 9 kwietnia 2017



                   Bohaterowie!


                         Rydel  Lynch


pełne  imię  i  nazwisko  :  Rydel  Mary  Lynch

data  i  miejsce  urodzenia:(9.08.1993r.) w  Littleton  w  stanie  Colorado

rodzina:Riker  Lynch(najstarszy brat)  , Rocky  Lynch  (młodszy  brat)  Ross Lynch(jeszcze  młodszy  brat),  Ryland  Lynch (najmłodszy  brat) Stormie  Lynch (mama) Mark  Lynch(ojciec)

związek:  nie  jest w  związku  co  niedługo  się  zmieni(spojler)

ciekawostka: jest  zakochana  w  najlepszym przyjacielu



charakter:miła,zwariowana  , przyjacielska  

 

pełne  imię  i  nazwisko:Riker  Anthony  Lynch

data  i  miejsce  urodzenia :(8.11.1991r.) Littleton  w  stanie  Colorado

  
rodzina:Rydel  Lynch(młodsza  siostra),Rocky  Lynch(brat),Ross  Lynch(brat), Ryland Lynch(najmłodszy   brat), Stormie  Lynch(mama
,Mark  Lynch(tata)


Znalezione obrazy dla zapytania riker lynch  

charakter:wyrozumiały,odpowiedzialny ,rozsądny,przyjacielski
związki; z  nim  to  nigdy    nie wiadomo  XD

ciekawostka:kiedyś  miał   zrobione  czarne  pasemko(lub  pasemka  szczerze  sama  nwm)

Ross  lynch 

pełne  imię  i  nazwisko:Ross  Shor  Lynch 







sobota, 4 lutego 2017

                           Wróżby



Miesiąc  urodzenia  weźmiesz  ślub z...                                          dzień  miesiąca :We,w,na                                                                                      
                                                                                                   1,2,3-kARAIBY
                                                                                                    2,5,7-Warszawa
                                                                                                    8,9,12,17-Hiszpania  
                                                  

styczeń-Rocky                                                                                1

luty-Ross
marzec-Riker
 kwiecień-Ellington
 maj - Ryland 
  czerwiec-  Calum Worthy
 lipiec-Jordan  Fisher 
  sierpień - Garett Clayton   

 wrzesień-Kent Boyd 

październik -  Nathan Kress 

listopad - Vanessa  Marano  

grudzień- Lori Crow 

czwartek, 14 lipca 2016

                                       Pytanka  do  bohaterów


tu  możecie  spytać  bohatera  o  cokolwiek    chcecie  a  "oni"  wam  odpowiedzą

ostrzeżenie :nie  pytajcie mnie  kiedy  rozdział bo  wszystko będzie  w  zakładce  informacje  o  blogu  którą  zrobię  niedługo:)
♥ 

niedziela, 26 czerwca 2016

Rozdział 3 -Niespodzianki


                                        Rozdział 3 -Niespodzianki i wyjazdy




                                              perspektywa  Rikera

 


 
Po  tej  kolacji  Rydel   jest   szczęśliwa  jak  nie  wiem   co. A kiedy  ja  kogoś  znajdę !Sam  nie wiem  ,ale  jeszcze  nie  teraz. Obecnie  wszystko  jest  okej ale  nie  u    Rossa .Ten  cały   dzień  snuje   się  po  domu  z  nieszczęśliwą   miną. Tak   czy  inaczej  rozpoczynamy  akcję  "Połączyć  Rydellington"

Rozpoczynamy    chat   na skype

Rydel : Eee  co  to  ma  być?

Rocky :To   co  paczysz   siostra


Ellington :Dołączę  z  pytaniem  do  tej blondi

Ryland :  Hej  goście !Co  robicie?
Rocky: Spójrz   na  nazwę  czatu

Stormie :Co  ja  tu   robię?

Riker :Też  jesteś   wtajemniczona   w  plan ;D



                  Ross  ustawił(a)  swoją   nazwę  jako naleśnik


Naleśnik : A  ja  mam  super  nazwę  a  wy  mi  zazdrościcie!

Ell: No  ej   też   chcę   być   czymś  fajnym!

                        Rocky  ustawił (a)   nazwę   Ellingtona  jako  Rocky



Ell:coś   nie  podziałało   co? Haha

Rocky: Co? Jakim    cudem

Ross :On  jest  odporny   na  zmiany

Rocky  :No  tak. Racja

Riker: Dobra   kończymy  to  bo  nic  z  tego  nie  będzie


I  tak  wszystko  się  skończyło. Ale  nie w  tej  historii  tylko  na  czacie  .Rocky  do  mnie  podszedł


- Chyba się  nie  udało

- No  niestety  .Spróbujemy  znów  ale  później  bo   teraz  to   głodny   jestem
-Ty  zawsze  jesteś  głodny!
                       
 -Też  racja  ale  teraz  to  już  szczególnie
-Ja  też, to  co  robimy?

-ciasto
-No  tak  ciebie  to  o  takie  rzeczy  pytać  nie  trzeba
-Ty  to  dopiero  teraz  zrozumiałeś
-Nom mam  słaby  zapłon
-To  wiem .To   robimy  to ciasto?
-Ty  a może  jeszcze  Rossa  przyciągniemy
-Co? A   czemu  niby
-Bo on  całkiem dobrze  piecze  i  gotuje  czyli   całą  robotę  zrobi  za  nas  bo  my  to  sieroty  kuchniowe
-Ty  masz  rację!
-Hahahah!Jak  zawsze!
-No  chyba  nie!
-Wieczny  dzieciak!
-Racja
- Dobra   już  go wołam
-Ok
-Ross  weź  przyjdź na  chwilę


-A  po  co?
- Chcę  Ci   wręczyć    prezent
-Ale   jest   styczeń!
-A  co to  już  nie  można  kochanemu   bratu?
-No  już  okej
No  dobra   już  schodzi
-To    gdzie  mój  prezent?
-Wiesz   z  tym  prezentem  to  trochę  skłamaliśmy    żebyś  tu  przyszedł
-A  ja  wam   ufałem
-Oj    sorry  Ross
-No  okej  no!
-A  może  ciasto  zrobisz?
-A  na  jakiej  zasadzie  to  będzie   działało?
-Na  takiej  zasadzie  że  ty  dla nas  coś  upieczesz  a  my  przez  rok  sprzątamy  twój  pokój
-Stoi!
-ok
-Ale  wy  wiecie  że  tam  mrówki   są  co  nie?
-No  raczej  .. że  nie
-No   to  teraz  już  wiecie .Powodzenia 
I  odchodzi.  Totalnie  się  wkopaliśmy
-To  trzeba   chyba  zacząć  sprzątać  ten  pokój
-No  ale  tam  są  mrówki!
-On  tylko  żartował
-I  tak  lepiej  wziąć  jakiś  spray  na  mrówki
- No   wiem

Posprzątaliśmy   ten  pokój ja będę miał   traumę .Kiedy  już  się uspokoiłem  poszedłem  do  kuchni  zastając  coś  czego  nie  spotyka  się codziennie .Ellingtona  w  stroju  pandy   śpiewającego  Cali  Girls  .Kilka  razy  przecieram  oczy  by   sprawdzić  czy  wyobraźnia   nie  płata  mi  figli .To mi się  nie  wydaje!Ej!Tam  na  górze ,mam  normalne życie? Wiem  że  nie .To  byłoby  całkiem  normalnie  gdyby  nie  to  że  jeszcze  tańczył  kaczuszki .Ross  leć po kamerę! Jakby  za  machnięciem  magicznej różdżki  Ross  wchodzi  do pokoju .Dobra  to już  jest  straszne .Kolejny dochodzi  Ellington  proszący  blondyna  nr.2(Rossa) o  wyjście .Ten  posłusznie  wykonał  jego  polecenie .Cały  czas  zastanawiałem  się  po  co  to  zrobił  ale  już  nie  pytałem  bo  kiedyś  i  tak  mi  powie. Ten moment właśnie  nadszedł .Nabrał  powietrza  i  mówił "jak z  karabinu"

ZakochałemsięwRydelpomóżmicośwymyślićjakjejtopowiedzieć- powiedział

Raczej  rozumiem co  powiedziałeś  i  tak ,pomogę Ci-Rzekłem czym  doprowadziłem  do  głupawki  bruneta
Dzięki  dzięki dzięki-krzyczał  po  czym  przytulił  mnie
Ahhhh . Kiedy  będę  mieć  normalne  życie? Wiem  powtarzam  się ..ale  cóż  poradzić  jak  nie  ma  się  dokładnych  przedstawicieli  zdrowych  umysłowo  w  rodzeństwie ?Tylko  ja  i Rydel  jesteśmy  w  miarę  normalni
Mam  plan  ,ale  nie  wiem  czy się  uda-mówię bez  przekonania
To  mów  a  nie  już  czarne  scenariusze wymyślasz!-pogania  mnie
Może  słabe  ale  jest:powiedz jej co  czujesz-mówię  spokojnie
Kurde,faktycznie słabe  ale się  uda-powiedział  z  przekonaniem
Mam nadzieję-mówię  w przeciwieństwie do  niego  kompletnie  bez przekonania
Dobra  idę  spać  bo już  masakrycznie  późno ,po  wejściu  do pokoju  myślałem  że  to  zły sen .Rydel  leżała  na  podłodze  cała  we krwi.Zastawiając  się  co  się  stało  dzwonię  po  pogotowie. Przyznam  że    mam  łzy  w oczach.Boję  się  o nią.

                                           -W  szpitalu-

                                       -Oczami  Rocky'ego -

 siedzimy  w   tym  korytarzu  już  ponad  2  godziny  i nic  nie wiemy,zrobili jej różne  badania   a  nie  powiedzieli  co z  nią.Przed  szpitalem poczekaliśmy  aż  się  obudzi,bo  to raczej nie  ma  sensu jakby   dalej była nieprzytomna.Mam  nadzieję  że  będzie  dobrze.Już  jest na  sali.Wyniki    przyślą  za  kilka  dni.A  ja  nie  wyjdę  z  tego  zasranego  szpitala  dopóki  ona  się  lepiej   nie poczuję!Ellington  też  to  sobie   obiecał.Piękna  z  nich  parka!Poszedłem  za  nią do sali  żeby  sprawdzić  jak  ona  się  czuje.Nie  zgadniecie  co  zobaczyłem?Rydellington   się  całowało!Kiedy  tylko  mnie  zobaczyli  oderwali się  od  siebie  jak  oparzeni.Ona  zarumieniona  schowała  się pod kołdrą   a  on  wybiegł  z sali  niczym struś  pędziwiatr.Kiedy   wyszedłem  on wrócił  i zaczął  rozmawiać z Dell,postanowiłem  ich podsłuchać.Usłyszałem coś niezwykłego.Nie powiem reszcie  bo Ryd mnie zabije!

środa, 25 maja 2016

ROZDZIAŁ 2 "Szpital



ROZDZIAŁ  2  = POGROM
                



                                       -oczami Ellingtona-




Po  imprezie   jeszcze  nie  posprzątane  a  Delly  siedzi  na  kanapie  z  herbatą  i  gapi  się  na  mnie  wzrokiem  jakby   chciała  mnie  zabić.Dobra  przyznam  że   ma  powody  przecież  ostatnio  jak  robiliśmy  ciasto  dzwoniliśmy  po  straż  a  jedyny  pokój  który   spłonął  należał   do  niej.Dobra  sam  bez  bicia  przyznaję  że    cała  wina  leży  po  mojej  stronie. Naprawiałem  sufit  z  przecieku  i  wycierałem ze śladów  butów  Rocky'ego   gdy  nagle   Rydel  zaczęła  się  dusić. Ross  zemdlał, Riker  zaczął  świrować  Rocky  krzyczeć  a  ja  płakać .Tak  płakałem! Muszę  się  przyznać  ,że  od  jakiegoś  czasu  jest  mniej  denerwująca   niż  kiedyś. Ross  coś  do  mnie  gada
-Ell  ogarnij  się. Nie  wiem  co  się  z  tobą dzieje  ale 
 -Wiem  .Ale  ja  nie  daję  już  rady!
-O co  ci  chodzi?
- ja  ją  kocham  i  nie  mogę  patrzeć    jak  Ona  cierpi!
-Wow . Posłuchaj  mnie  ona  jest  jeszcze  tu  i  żyje  więc  wyznaj  jej  co  czujesz.
-Masz  rację . Jak  mam  jej  to  powiedzieć  to  teraz.Pa!


Podszedłem  do  Rydel  i  zacząłem  mówić


-  Ja  Cię  kocham    jak    nie   wiem  co!Jesteś  dla  mnie  wszystkim  i  to  co  wtedy  mówiłem   to  nie  prawda.Wybacz
-Wybaczam.Ale   to  nie  przez   was    się  dusiłam
-  A  przez  co?Bo  może  dam  radę  Ci  pomóc.
-  to  przez   to
i  pokazała  małą  butelkę  która  wyglądała  jak  wiśniowe  perfumy.  No  co  mam  siostrę   to  się  troszkę  na  tym  znam
-Karetka  zaraz  przyjedzie   a  ja  będę  z  tobą  cały  czas  i  Cię   nie  opuszczę
-Ell   dziękuję  , to  bardzo  miłe  ale racze  dam  radę
A więc  zostałem  i  posprzątałem  ponieważ  wszyscy  pojechali  z  Rydel
okej  wszystko  ogarnięte  a  ja  oglądam  Hello  Kitty  .No  kurde  moja  dziewczyna  dała  mi  uzależnienie!
Ale  nie  ma  co  się  przejmować   bo  nikt  mnie  tu  nie  widzi.Spoko,bajka  się  skończyła,a  ja  chyba  pójdę  do  szpitala  odwiedzić  Rydel.Kiedy    pielęgniarka  spytała  kim  jestem  da pacjentki  musiałem  zacząć  poważnie kłamać,wszystko  dla  niej

-Jestem mężem  panny  Rydel.Tak  więc  czy  powie  mi pani  gdzie  ona  leży?
-Sala 307  piętro  drugie  pójdzie pan    schodami  albowiem   winda  uległa  awarii

-Dziękuję!

Biegnę  ile  sił  w  nogach  i  w końcu  dotarłem  do    sali  w której  leżała    moja  ukochana

Ell  jak  tu  wszedłeś?-spytała  Rydel

Muszę  udawać  twojego męża ,więc  jak  będzie  tu  przyłazić  to  weź mnie  jakoś  słodko  nazwij  albo pocałuj   czy  coś-mówię

Ell,to  słodkie  ale  my    nadal  jesteśmy  wrogami  nie  możemy  się  spotykać  ale   możemy  uzgodnić   że    na  próbach  będzie  jak   dawniej  a na  koncertach   i    jak  będziemy  sami  to  nie  musimy  się  ukrywać-powiedziała  czym  trochę  ostudziła  moje  nadzieje  na  udanie  się  planu

No, wiem  nasi  rodzice  są  wrogami .Jak  się  dowiedzą   dostaną  szału  i  ukażą  nas  na  co najmniej  milion   lat

                             
                                                             -oczami Rydel-

Nie  no  mój  braciszek  ma  dziewczynę!Wow  Rydel  masz  zapłon  bo  on  ją  ma  już on  czterech  miesięcy . Po  podaniu  mi  leków  przez  które  trochę  świruję  biegam  po sali  jak  głupia  ale  co  tam. Jest  już  wieczór  i  pora  na  wypis.Juhu!Dobra  na  serio  coś   ze  mną  nie  tak . Chyba   zadzwonię  do  Lauren   ,koleżanki  którą  lubi  Rocky


-   No  hej  Rydel   jak  tam?Dawno  się  nie  odzywałaś
-Sorry  ale  chłopaki  taki  mnie  wkurzyli  że  nie  chciałam  z  nikim gadać
-Rozumiem.Mogę  Cię  o  coś   prosić ?
-Jasne
-  Umówisz  mnie  z  Rockym ?
-  Czekaj...ty  go  lubisz!
-Nie  drzyj  się  bo  nas  Rocky  usłyszy
-  On  już  poszedł
-Jak  mu zdradzisz  to  zostaniesz   w  tym szpitalu  na  dłużej
No i  się  rozłączyła  a  ja  jestem   już  spakowana  i  szczęśliwa że  w  końcu  zobaczę  Ellingtona
może  to  dziwne  ale  on  już  nie  wkurza   i  nawet  jest  znośny  a  to  już  nowość  totalna
Jestem  już  w  domciu  ,tak  domciu  wariatów .A   tam  czekała  na  mnie  niespodzianka  ,w  postaci  kolacji  przyszykowanej  przez  Ellingtona .Moje  zaskoczenie  nie  miało  granic  możliwości(mniej  więcej  12/13). Dziwnie  się czułam  z  myślą  ,że   chłopak  którego  jeszcze  całkiem  niedawno  nie  lubiłam  zrobił  mi  kolację. Siadłam  i  zaczęłam  mówić
-Posłuchaj  ja  nie  mam  pojęcia   co  powiedzieć .Jedyne  co  mogę  to:Wow
-Heh.Dzięki ale  sam   nie  dałbym  rady  ponieważ  pomagał   mi  Ross
-   Na  poważnie? I  tak  dziękuję. To  niesamowite
Gdy  skończyliśmy  odezwał  się  Ross
-Przepraszamy  za   nasze  zachowanie.Nie  sądziliśmy  że  to  tak  się  zakończy
- Lekarz  mówił  że  to   może  przez  waszą  dobrą  energie  wszystko  jest  ok
-Najważniejsze  że  tu  jesteś
-Aww  dzięki.Jesteście  ekstra!Kocham  was  wariaty!

                              -perspektywa  Ellingtona-

mam  nadzieję  że  jej się  spodoba.Na razie wygląda na  szczęśliwą ,no  ale każdy wie  że  dziewczyny  często  zmieniają  zdanie

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 ten  rozdział  może  krótki  ale  przynajmniej  jest.Czytajcie  i  pozostawcie  po  sobie  ślad  w  postaci  komentarza
i  mam  zagadkę;Jakiej  postaci się  doczekamy  w  nadchodzących  rozdziałach?

     1 kom  =  3  rozdział