"W życiu ważne tylko momenty"
-oczami Rydel-No no znów moi bracia zrobili w domu imprezę .Jakim cudem oni nie są jeszcze w schronisku?
-Hej Rydel co tam?
-Co tam?!Posprzątać mi to albo te wasze gry będą u biednych dzieci!
-Przecież nie jest tak źle
-no faktycznie .Jest koszmarnie!macie czas do 17.
No to mam czas dla siebie podczas gdy moja kolejna groźba ich wystraszyła.Obejrzałam cztery filmy a oni dalej sprzątali.Ja na serio taka straszna jestem?BTW.Jest gorzej niż wcześniej ale kit z tym.Jak mówiłam że ja i Riker im wystarczymy to nie słuchali a w obecnym momencie mam czterech głupich braci .Urgh!No jak tak można!Ok do moich myśli wkradł się Rocky. wygoniłam go i myślałam dalej.Jestem taka szczęśliwa oraz wściekła naraz.Szczęśliwa ponieważ mam to o czym kiedyś marzyłam;zespół,fanów.A wściekła bo przez braci czasem odechciewa ale obecnie jest raczej w porządku.Jeśli znowu spalą mi pokój to obiecuję że osobiście oddam ich albo do zoo albo schroniska.Chociaż raczej będą zbyt wiarygodni jeśli inni nie będą wierzyli w to ze moi bracia są zwierzętami to mogę nawet papiery że to prawda podpisać .I tak ich tam zapakuję,z kokardką przyklejoną do czoła .Ja nie żartuję ! Nazywam się Rydel a o to początek naszej przygody
ktoś skomentuje prosze?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń